Punkt widzenia Valerii
– Nie jestem żadną Draganov – zaszlochałam, a mój głos łamał się z desperacji. – Nawet nie wiem, kto to jest.
Moje słowa drżały, każde z nich owinięte było strachem i paniką. Zobaczyłam, jak mężczyzna mi się przygląda i marszczy brwi, a jego zwątpienie się pogłębia.
„Proszę”, pomyślałam. „Uwierz mi. Po prostu mi uwierz”.
Zimne, ostre i badawcze spojrzenie mężczyzny spoczęło
















