Punkt widzenia Valerii
Byłam obezwładniona, zatracona w falach tak intensywnej rozkoszy, że łzy błogości spływały po moich policzkach. – Proszę – zapiszczałam, ledwo mogąc sformułować to słowo, a każda cząstka mnie drżała z surowej potrzeby.
– Moja – warknął Jace głosem nabrzmiałym od zaborczego pożądania, a w tym samym ułamku sekundy poczułam, jak jego ostre kły zagłębiają się w czułe miejsce na
















