Z perspektywy Gideona
– Kaelenie, mogę z tobą porozmawiać na osobności? – zapytałem cicho, próbując odciągnąć go z linii strzału Valerii, ale on tylko na mnie spojrzał, a w jego oczach szalała burza.
– Nie próbuj mnie od tego odwieść, Gideonie – wycedził, zniżając głos, w którym wciąż jednak pobrzmiewał ostry gniew. – Ta suka nigdy nie dorówna Katyi nawet w połowie. Zrezygnowałbym ze wszystkiego,
















