Z perspektywy Valerii
Trzymałam się kurczowo Kaelena, gdy niósł mnie do ich apartamentu, a jego ramiona otaczały mnie ciepłem i ochroną. Położył mnie delikatnie na łóżku, a gdy tylko mnie puścił, od razu zatęskniłam za bezpieczeństwem jego objęć.
Wszedł Gideon, przebrany już w luźne spodenki, a na jego twarzy malowała się mieszanka troski i gniewu. Kaelen podszedł do komody i wyciągnął z niej spod
















