Z perspektywy Kaelena
Po godzinie Gideon zatrzymał się, a jego twarz przepełniał strach. – Nie powinniśmy tam wracać? – zapytał cicho, jakby sama ta sugestia sprawiała mu ból.
Spotkałem jego spojrzenie, a moją klatkę piersiową rozrywało to samo poczucie winy. – Prawdopodobnie myśli, że jej nienawidzimy... że zostawiamy ją na łaskę ich okrucieństwa – mruknąłem. – Ale to było konieczne. Gdybyśmy nie
















