Z perspektywy Valerii
Ciepły, cynamonowy zapach Gideona wypełnił moje zmysły, ale to nie wystarczyło, by opanować drżenie, które wciąż przechodziło przez moje ciało. Potrzebowałam czegoś więcej, czegoś głębszego, by uspokoić szalejącą we mnie burzę.
Powoli przyciągnęłam jego twarz bliżej, niepewna, lecz pełna nadziei, szukając w jego oczach jakiegokolwiek znaku wahania. Zrozumiał mnie, jego spojrz
















