Perspektywa Valerii
Słowa Kaelena raniły jak sztylety, a każde kolejne było ostrzejsze od poprzedniego. „Gideon i Callum mogą się o ciebie troszczyć, ale ja nie i nigdy nie będę. Nie po to cię tu sprowadziłem, żebyś z nami jadła – jesteś poniżej mojej godności. Nie jadam z takimi ludźmi jak ty. Przyprowadziłem cię, żeby wyznaczyć ci granice.” Jego ton był lodowaty, a spojrzenie pełne pogardy. Każd
















