Punkt widzenia Valerii
– Dziękuję – mruknęłam, opadając na fotel pasażera i czując, jak ogarnia mnie niezwykłe ciepło. Gdy samochód ruszył, patrzyłam, jak Ironhold znika w oddali, zacierając się niczym złe wspomnienie. Moje serce wypełniła cicha, ostrożna radość. Nigdy nie sądziłam, że opuszczę to miejsce żywa, nie po tym wszystkim, co się wydarzyło. Zamknęłam oczy i w duchu podziękowałam Bogini z
















