Valeria’s POV
Obsidian podszedł do mnie cicho, szturchając mnie czule nosem, a ja wyciągnęłam rękę i delikatnie pogładziłam jego futro. Było nieoczekiwanie miękkie, a jego znajomy zapach sosny był w tej formie jeszcze silniejszy, mieszając się z rześkim, ziemistym powietrzem lasu. Rozmiar Obsidiana robił wrażenie; emanował siłą, a jednak jego ruchy były ostrożne i czułe, gdy osłaniał mnie przed zi
















