Z perspektywy Valerii
Żartobliwe słowa Gideona odbijały się echem w mojej głowie: „Hmmm, będziesz musiała sama przekonać Kaelena, bo zaczyna tracić zmysły”. Spojrzałam w kierunku, w którym siedział Kaelen, a jego wzrok utkwiony był uważnie na nas – mieszanka nadopiekuńczości i gotującej się zazdrości przepełniała jego oczy. Wyczuwając odpowiedni moment, zatańczyliśmy z Gideonem w jego stronę, a on
















