Punkt widzenia Gideona
Podczas jazdy zapadła cisza, ciężka i niekomfortowa. Widziałem, jak żal zżera Kaelena od środka. Wyglądał, jakby tonął; jego ciało opierało się bezwładnie o drzwi, a po policzkach spływały łzy. Jego skrucha była mroczna i pochłaniająca. Jakaś część mnie chciała znów na niego nawrzeszczeć, wybuchnąć i zmusić go, by poczuł ten sam ból, który nosiłem w sobie ja.
– To ty powiedz
















