Weszłam do jadalni, która sprawiała wręcz królewskie wrażenie; był to rodzaj pomieszczenia, które nakazywało szacunek. Przestrzeń dominował wypolerowany, czteroosobowy drewniany stół, którego powierzchnia lśniła w ciepłym, intymnym świetle. Rzemiosło było piękne, przypominając stół, który kiedyś miał mój ojciec. Przebiegła mnie dziwna nostalgia, chociaż starałam się odepchnąć tę myśl. Wystrój był
















