Punkt widzenia Valerii
Budząc się w objęciach Kaelena, poczułam dziwny spokój. Jego obecność wydawała się inna – łagodniejsza, a wręcz opiekuńcza – jednak z trudem to do mnie docierało. Moje ciało zesztywniało w obawie, że to jakaś pomyłka, że uświadomi sobie, gdzie jest, i znów uderzy z furią. Poruszyłam się ostrożnie, chcąc stworzyć między nami dystans, zanim sprawy przybiorą paskudny obrót, ale
















