Perspektywa Kaelena
Leżałem rozciągnięty na łóżku, tępo wpatrując się w sufit, kiedy nagle to do mnie dotarło — cisza tak gęsta i nienaturalna, że zdawała się wypełniać cały pokój. To nie była tylko chwila ciszy; czułem się tak, jakby odcięto coś absolutnie niezbędnego, jak zerwaną linę ratunkową. Nie mogłem umiejscowić tego uczucia, ale było druzgocące, ciężkie i bolesne w sposób nie do opisania
















