Sylvie POV
– Vance – dyszę. Imię z trudem przeciska się przez moje wyschnięte usta.
Moje serce bije gorączkowym, miażdżącym rytmem o żebra, gdy z czystym niedowierzaniem wpatruję się w osobę trzymającą broń. Modlę się, żeby to był koszmar. Modlę się, żeby to był tylko chory, wymyślny żart wymyślony przez aroganckiego nastolatka. Znam tego chłopaka. Widziałam go przy niezliczonych okazjach. To najl
















