Sylvie POV
Budzę się i jestem nieco zawiedziona, odkrywając, że Ryker już wyszedł i zszedł na dół, na szczyt. Ale był na tyle taktowny, że zostawił mi karteczkę, abym nie czuła się porzucona, i najwyraźniej chciał, żebym mogła trochę pospać. Nie mogłam go za to winić. Więc powoli wstaję z łóżka i kieruję się do łazienki, krzywiąc się lekko z powodu bólu i pieczenia między nogami. Kąpiel jest zdecy
















