Perspektywa Sylvie
Słyszałam głosy, jakby dochodziły z wielkiej odległości, leżąc tam z poczuciem całkowitego paraliżu. Sądząc po dźwiękach, w końcu ktoś mnie znalazł, ale czy w porę?
"Co się stało?" To był głos Thane'a – brzmiał na spanikowanego, a zarazem lekko rozzłoszczonego.
"Nie wiem, obudziłem się i po prostu tu leżała w takim stanie" – warknął inny głos. Brzmiał jak Ryker. Zgaduję, że obec
















