Punkt widzenia: Ryker
Skończywszy pieprzyć Giselle, każę jej wyjść. Kiedy znika za drzwiami, siadam w fotelu i bezczynnie obracam kciuki. Moje myśli wciąż wracają do faktu, że w lochu przebywa więzień. Choć część mnie z wielką chęcią pozwoliłaby im ostygnąć w zamknięciu i poczekać, aż w końcu zdecyduję się tam zejść, inna część – zwłaszcza mój wilk – jest wręcz zdesperowana, by zobaczyć tego więźn
















