Ryker POV
Jestem niespokojny, mój wilk kipi z gniewu. Ledwie zwróciłem uwagę na strażników, przeciskając się obok nich, zdeterminowany, by dotrzeć do celu, zanim Sylvie zorientuje się, co knuję. Moja przeznaczona jest zbyt miła, zbyt pobłażliwa jak na własne dobro. Może i nie chciała, żeby Giselle zapłaciła za to, co zrobiła, ale ja musiałem czegoś dowieść. Tego, że nikt nie atakuje ani nie zniewa
















