Perspektywa Maddoxa
Wszyscy zasiedliśmy do kolacji, zupełnie jak rodzina. Prawdę mówiąc, śmiesznie było patrzeć, jak ten cały Thane tak nadskakuje Declanowi. To było wręcz niepokojące. Nie dlatego, że obaj są mężczyznami – nie zrozumcie mnie źle, nic mnie to nie obchodzi – ale dlatego, że nie mogli powstrzymać się od dotykania siebie nawzajem na tyle długo, by móc zjeść. Czuję się też jak piąte ko
















