Perspektywa Sylvie
Nie muszę dodawać, że następnego dnia wciąż byłam potwornie wyczerpana i osłabiona, a Alfa Ryker niezmiennie czuwał nade mną. Gdy spał, badałam go wzrokiem, zafascynowana tym, jak spokojnie i niewinnie wyglądał, podczas gdy jego ciche pochrapywania wypełniały powietrze w pokoju. Jego blizny były szorstkie i mocno odznaczały się w jasnym szpitalnym świetle, ale dla mnie sprawiały
















