Declan POV
Wzdycham. Nie jestem w najlepszym nastroju. Maddox zwinął się i wyjechał, nie żegnając się ani ze mną, ani z Thane'em! Przecież to ja z nim podróżowałem przez miesiące, na litość boską. Zgaduję, że nie jest dobry w pożegnaniach. Poza tym może bolało go przebywanie tak blisko Sylvie ze świadomością, że nie ma już u niej żadnych szans. Kto wie. Pieprzony idiota.
Thane wyczuwa mój nastrój.
















