Punkt widzenia Declana
Gapię się na ojca w osłupieniu. Musiałem się przesłyszeć, ale narastający we mnie gniew podpowiadał mi, że usłyszałem go aż nadto wyraźnie.
– Co to znaczy, że sprzedałeś ją Vance'owi? – biorę miarowy oddech, czując mdłości. Przecież nie mojemu najlepszemu kumplowi. Nie zrobiłby mi tego, prawda?
– To znaczy, że zapłacił mi za nią – odszczekuje ojciec, a ja blednę, zadając
















