Perspektywa Sylvie
Udało mi się z trudem otworzyć oczy i zmarszczyłam brwi, omiatając wzrokiem sterylnie białe ściany i słysząc znajomy okrzyk. „Obudziła się”, usłyszałam, gdy twarz Alfy Maddoxa nabrała ostrości. Mrugam, zdając sobie sprawę, że trzyma mnie za rękę, ale to palący ból w klatce piersiowej martwi mnie najbardziej, a kiedy otwieram usta, by krzyknąć, nie wydobywa się z nich żaden dźwi
















