Punkt widzenia Maddoxa
Siedzę w szpitalnej poczekalni z bratem Sylvie, Declanem, który zdaje się nie potrafić usiedzieć w miejscu. Nie dziwię mu się; przed oczami mam ciągle obraz Sylvie leżącej na zimnych płytkach podłogi, umazanej krwią, ubranej w jakąś bieliznę i bez majtek. Mój wilk wyrywał się do zabijania i byłem bardziej niż odrobinę rozczarowany, że ten sukinsyn Vance już nie żyje. Byłem
















