Punkt widzenia Declana
Opieram się mocno plecami o szorstką cegłę szkolnego budynku, zaciągając się powoli papierosem. Dym piecze w gardle, zapewniając upragnione odwrócenie uwagi od typowej popołudniowej nudy. Wypuszczam z ust rzadką szarą chmurę, mając spuszczoną głowę i ukrywając swoją obecność. Chowam się w cieniach. Nie przed nauczycielami, lecz przed Sloane i jej nieznośną świtą cheerleadere
















