POV Alfy Rykera
Nastał kolejny dzień i chociaż wiem, że nie powinienem, i tak kieruję się w stronę szpitala stada. Przynajmniej Giselle nie kręci się w pobliżu, zastanawiając się, dokąd idę. Jest zbyt zajęta wychodzeniem i zakupami. Mój wilk wytyka mi to dość zgryźliwie, ale ja go ignoruję. Przynajmniej trzyma to Giselle z daleka przez jakiś czas. Naprawdę nie powinienem się tak czuć, biorąc pod u
















