VARKAS.
Spojrzałam na telefon. Wiadomość była krystalicznie jasna, ale i tak musiałem ją, kurwa, przeczytać kilka razy.
'Będę wyjeżdżać. Biorąc pod uwagę obecność Marcello, nie sądzę, żeby było mądrze, abym tu zostawała. Zorganizuj mi samochód, albo przynajmniej powiedz swojej ochronie, żeby mnie wypuścili.'
Wyjeżdżała.
Dokładnie tak, jak, kurwa, chciałem...
Nie było żadnej ulgi, ani, kurwa,
















