VARKAS.
W gabinecie panowało napięcie, a nawet Alaric był śmiertelnie poważny. Po sarkazmie nie było śladu; stał z założonymi rękami i obserwował mnie chłodno. To był jego wyraz twarzy oznaczający pełne skupienie.
Kaelith siedziała na oparciu fotela, który zajmowałem, a Karys poprosiła, żebym zdjął koszulę. Ściągnąłem ją, a Kaelith odebrała materiał, przyciskając go do piersi. Słyszałem, jak jej
















