WYNNARI.
Stroje… Odhaczone… Jedzenie… Odhaczone… Dekoracje… Odhaczone!
"Jak idzie?" Odwróciłam się, gdy usłyszałam za plecami głęboki, potężny głos Alfy Marcello. Moje serce na moment zamarło; patrzyłam, jak wchodząc, związuje górę włosów gumką. Jego koszula nieco się podniosła, ukazując grzeszny pas Adonisa. Szybko odwróciłam wzrok dokładnie w chwili, gdy położył dłonie na szczycie oparcia kana
















