KAELITH.
Podróż minęła przyjemnie, a mimo że czasami czułam lekkie mdłości, nie zmieniłabym w niej absolutnie niczego. Ciągły dotyk Varkasa, to, jak pieścił moje udo, jak przechylał głowę podczas jazdy, ukazując mi idealny profil swojej seksownej szczęki; albo to, jak na mnie patrzył... cóż, nie mogłam zbytnio skupić się na niczym innym.
Ale była jedna rzecz, która naprawdę nie dawała mi spokoju
















