KAELITH.
Wyszłam z windy, ale nigdzie go nie było, co jednak mnie nie zniechęciło. Podążyłam za jego zapachem, z oczami płonącymi od obrazu sińców Jary, który wciąż miałam pod powiekami.
Rozglądałam się, węsząc, podążając za nosem wokół budynku apartamentowca, po czym przeszłam w trucht, akurat w porę, by zobaczyć, jak znika za innym budynkiem. Spojrzałam na latarnie uliczne, zastanawiając się, do
















