VARKAS.
– Spotkajmy się w kwaterze głównej – powiedziałem chłodno.
Mimo szoku, jaki wywołały jego słowa, w pełni kontrolowałem głos.
Nie było mowy, żeby te narkotyki były skażone, zdobyłem absolutnie najlepszy towar, sam go sprawdzałem, a do tego kazałem... Sharakowi sprawdzić to wszystko... ten transport był, kurwa, w idealnym stanie.
Szybko opuściłem biuro, kierując się na dół, gdzie zobaczy
















