KAELITH.
– Daj mu się pożegnać – powiedziała Nyssa, kładąc dłoń na ramieniu Varkasa.
Nie odpowiedział, a ja nienawidziłam tego, jaki miał na mnie wpływ. Dlaczego ten jeden dotyk Nyssy ścisnął moje serce.
Kurwa, Kaelith. To nie jesteś ty.
– Proszę, nie jedź jeszcze. A może byś została jeszcze na pięć tygodni? – poprosił Corvax, przyciągając moją uwagę z powrotem do swoich wspaniałych, orzechowy
















