VARKAS.
– Tam! – zasyczał Emdak, patrząc na mnie z nienawiścią w górę.
Tata zmarszczył brwi, spoglądając na niego ostro.
– Jak mogłeś wejść do miejsca, które jest naznaczone tak głębokim mrokiem?
– Bo nikt nigdy by nie pomyślał, żeby tam szukać – powiedziałem cicho, cofając się o krok od skurwiela na podłodze. – Żaden z nas by nawet nie pomyślał, że ktoś od nas wszedłby do tego miejsca z własn
















