KAELITH.
– Hej! Jesteś tu? – zapytałam, podbiegając do niego i zarzucając mu ramiona na szyję. Złapał mnie, unosząc nad podłogę, i zamknął w ciepłym, miażdżącym uścisku.
– Nie mógłbym przegapić takiego spotkania, prawda? – Postawił mnie z powrotem na podłodze, a ja uśmiechnęłam się szeroko.
– Więc wiedziałeś – powiedziałam, a on uśmiechnął się półgębkiem, akurat gdy nadeszła Karys, a Davor obją
















