MARCELLO.
Wróciłem do domu, słysząc Wynnari i Corvaxa w salonie, i choć korciło mnie, by iść się z nim przywitać, wiedziałam, że ona nie czuła się komfortowo w moim towarzystwie, gdy byliśmy sami. Spieprzyłem sprawę i tak naprawdę nie miałem pojęcia, dlaczego zrobiłem to, co zrobiłem.
Kurwa, nieźle nabroiłem. I dlaczego w ogóle pomyślałem, że byłaby zainteresowana? Miałem sześćdziesiąt lat; ona dw
















