Uśmiecham się do kieliszka, po czym po raz kolejny sączę wino.
To dobre wi…
„Lola!” – twarz mi zrzedła na dźwięk mojego imienia.
Teściowa dosłownie pędzi w moją stronę. Marszczę brwi, patrząc na jej dziesięciocentymetrowe szpilki, bezgłośnie modląc się, by nie upadła i nie złamała sobie karku.
„Eva. Jak miło cię widzieć” – mówię, gdy się obejmujemy, a ona całuje mnie w policzki.
„Och, Lola! Wygląd
















