Minut piętnaście jazdy samochodem później, samochód się zatrzymuje. Dominiko wysiada pierwszy, a potem pomaga mi wyjść.
Idziemy ramię w ramię do białego budynku z cegły, zwieńczonego krzyżem.
Przy wejściu czeka kilka osób. Mężczyźni i kobiety w parach, niektóre z małymi dziećmi. Większość starszych kobiet ma na głowach kapelusze, inne przezroczyste welony. Gdy podchodzimy do wejścia, większość z
















