„Panie Hawthorne... nie dam już rady!” – wysapał Toby, gdy wchodzili po schodach.
Hotel miał wysokie sufity, więc każde piętro liczyło więcej stopni niż zazwyczaj. Zanim dotarli na ósme piętro, Toby już stracił dech. Nogi mu drżały i był bliski poddania się.
„Mężczyzna nie powinien tak łatwo się poddawać. Zostały tylko dwa piętra. Pospiesz się” – ponaglał go Gideon, pokonując kolejne stopnie bez z
















