„Hahaha…” Lyra roześmiała się głośno, więc jej marionetce nie pozostało nic innego, jak tylko jej zawtórować.
Gideon zmarszczył brwi.
„Dziękuję za komplement, panie Hawthorne. Ale nie musi pan się krępować. Mogę tworzyć setki takich kaligrafii dziennie, więc wzięcie ode mnie jednej to żaden kłopot”.
Lyra uśmiechnęła się kpiąco, a twarz Gideona stężała. Mocno zacisnął pięści.
„Panie Hawthorne, wiem
















