Lyra uniosła powieki i spojrzała na przystojnego mężczyznę, a w jej migdałowych oczach lśniły łzy.
Mężczyzna ruszył naprzód i ukląkł przed nią na jedno kolano. Uniósł swoją przystojną, wyrzeźbioną twarz, patrząc na nią z czułością.
– Słyszałem, że chcesz się mnie wyrzec. – Uśmiechnął się diabolicznie, lecz z uwielbieniem.
– Levi... – Lyra zacisnęła czerwone usta i odezwała się cichym głosem.
– Uff
















