Po pobycie na oddziale ratunkowym Vivienne została przeniesiona na zwykłą salę.
Lekarz stwierdził, że nic jej nie jest. Rana nie była płytka, ale też nie na tyle głęboka, by wymagać zakładania szwów.
Głównym powodem, dla którego zemdlała, był nadmierny stres.
– Vivi! Nareszcie się obudziłaś!
Irene płakała przy szpitalnym łóżku, jakby Vivienne już umarła. – Myślałam, że już nigdy cię nie zobaczę!
–
















