Przenikliwe oczy Gideona zwęziły się, gdy skupił wzrok na bladej twarzy Vivienne, zupełnie jakby zbierało się na burzę.
Powoli puścił dłoń Vivienne.
Vivienne poczuła się jak tonący, który właśnie stracił tratwę ratunkową. Nie zważając na uraz nadgarstka, pośpiesznie objęła Gideona w pasie. – Nie, Gideonie! Nora sprowokowała mnie jako pierwsza! Naprawdę z nią nie zadzierałam! Lily zawsze była chora
















