Moira udawała zmartwioną i zapytała z niepokojem:
– Vivi, co ci się stało w rękę?
– Vivi, nie bój się. Po prostu powiedz, co się stało. Nie pozwolimy nikomu cię dręczyć! – Chloe udawała, że domaga się sprawiedliwości dla Vivienne.
– Ja… spotkałam w łazience panią Mercer…
Vivienne sapnęła słabo w ramionach Gideona i spojrzała na Lyrę z urazą. – Wiem, że pani Mercer za mną nie przepada, więc z własn
















