Martha była w szoku na widok Gideona. Pomyślała: „O nie! Czyżby panicz nie zauważał tanich sztuczek tej małej suki? Jeśli tak, to jest naprawdę głupi…”.
W tym momencie Gideon wziął czarny parasol i otworzył drzwi wejściowe. Jego twarz była równie ponura, co niebo na zewnątrz.
– Paniczu! – zawołała z niepokojem Martha.
Jednak mężczyzna i tak wyszedł na zewnątrz z parasolem. Martha była tak zirytowa
















