– Zaczekaj! – zawołał Gideon.
Słysząc słowa Lyry, Gideon poczuł w piersi niewytłumaczalny, narastający gniew. Powiedział spokojnie: – Panno Mercer, czy wciąż nie jest mi pani winna przeprosin?
Tristan westchnął z dezaprobatą. Miał ochotę zdjąć skarpetki i wepchnąć je Gideonowi do ust.
Lyra poczuła tępy ból w sercu. Spojrzała na niego obojętnie.
Gideon poczuł, że jej ostre i pełne rozczarowania spo
















