Gdy Zach odszedł, Madelyn stała jak wryta przed znakiem przystanku autobusowego. Ubrana była w mundurek Liceum Ventrocloud, z emblematem rycerza na koniu strzelającego z łuku na piersi.
Na ruchliwej ulicy każdy, kto patrzył, mógł stwierdzić, że jest z Liceum Ventrocloud. A dzięki swojej urodzie przyciągnęła wzrok kilku niezbyt miłych typów.
W tym momencie podeszło do niej trzech zbirów. Kamery mon
















