– Madelyn – zawołał Zach, wyrywając ją ze snu. Otworzyła oczy i napotkała jego chłodne spojrzenie.
Wciąż zamroczona, Madelyn usiadła, pytając:
– Co się dzieje?
– Jesteśmy w domu – powiedział Zach. – Wysiadamy.
– Ach... w porządku.
Gdy Zach wysiadł z pojazdu, Madelyn odpięła pasy i szybko uporządkowała samochód, zdejmując naklejkę z deski rozdzielczej i zbierając swoje rzeczy, w tym flakonik perfum
















