Nigdy więcej cię nie pokocham

Nigdy więcej cię nie pokocham

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 6
Autor: Aeliana Moreau
2 mar 2026
W poprzednim życiu Madelyn Zach ożenił się z Cecilią częściowo dlatego, że była nieco podobna do Jadie. Od dzieciństwa aż po dorosłość Madelyn ustępowała Jadie pod każdym względem, czy to ocen, czy wyglądu, z wyjątkiem jej pochodzenia rodzinnego. Jadie i Zach byli ze sobą silnie związani, ale Zach nie darzył Madelyn żadnym uczuciem, ponieważ była córką jego wroga. Pukanie przybrało na sile, sprawiając, że Madelyn zaniepokoiła się i przygryzła wargę. Zach nigdy nie miał do niej cierpliwości. Jeśli wkrótce nie otworzy mu drzwi, mógłby je nawet wyważyć bez chwili wahania. Pstryknęła więc włącznikiem światła, odrzuciła kołdrę i wsunęła buty, wstając z łóżka. Otwierając drzwi, udawała, że dopiero się obudziła i przetarła oczy. "Bracie? Wróciłeś! Przepraszam, spałam i nic nie słyszałam. Czy czegoś potrzebujesz?" Zach zmarszczył brwi. Jednak widząc jej zaspany wygląd i zdając sobie sprawę, że zadała sobie trud, by go wpuścić, jego czoło się wygładziło. Wyciągnął rękę, by dotknąć głowy Madelyn, ale ona uniknęła jego dotyku, odwracając się i spuszczając wzrok. Próbując ukryć emocje, podeszła do pobliskiego stolika i nalała sobie szklankę wody. W oczach Zacha przemknął chłód. Niedbale cofnął rękę i wszedł do pokoju Madelyn. Gdy zamknął za sobą drzwi, niepokój Madelyn wzrósł, ale uspokoiła się myślą, że obecny Zach nią gardzi i w żaden sposób jej nie skrzywdzi. Zach rozejrzał się po różowym pokoju Madelyn, wyczuwając znajomy zapach jej perfum, taki sam, jaki umieściła w jego samochodzie. Uśmiechnął się, myśląc: „To wciąż ta sama stara Madelyn”. Następnie zapytał luźnym tonem: "Czujesz się lepiej?" Madelyn odstawiła szklankę na stół i odsunęła krzesło, upewniając się, że zachowuje dystans. "Dzięki za troskę, jest już o wiele lepiej." Zach zbliżył się do niej, a wokół niego unosiła się mieszanka tytoniu i alkoholu. Nie była przyjemna, ale też nie była okropna. W przeciwieństwie do innych w jego wieku, Zach osiągnął sukces jako lider biznesu w bardzo młodym wieku. Może to doświadczenie w świecie korporacji nadało mu tę dumę i postawę. Ubrany w elegancki czarny garnitur, wysoki i dobrze zbudowany Zach miał zniewalający urok, z łatwością przyciągając uwagę i zdobywając przychylność kobiet. Jednak Madelyn wiedziała, że w Zachu kryje się coś więcej niż tylko dobry wygląd. Za jego przystojną fasadą czaił się groźny diabeł, gotowy zniszczyć rodzinę Jentów i jej życie. Aby utrzymać dystans od Zacha, Madelyn celowo zmarszczyła nos i pomachała ręką. "Bracie, znowu palisz? I czuję alkohol. Nienawidzę tego zapachu." Zgodnie z oczekiwaniami przestał się zbliżać. "Przepraszam. Byłem na spotkaniu towarzyskim. Będę bardziej uważał." Nie czekając, aż on poruszy ten temat, Madelyn przejęła inicjatywę i wspomniała o Jadie. "Czy Jadie wraca jutro? Nie widziałam jej od lat i tęsknię za nią. Kazałam już Rosario posprzątać pokój na górze, żeby mogła się wprowadzić." Zach zmrużył oczy. "Nie trzeba. Jadie wprowadza się do mnie." "Rozumiem" – powiedziała cicho Madelyn, dotykając bandaża na nadgarstku. Poczuła ukłucie bólu w sercu. "Rozumiem... Daj mi znać, jeśli będziesz potrzebował pomocy." W poprzednim życiu Madelyn Zach również wspomniał, że chce, aby Jadie wprowadziła się do niego, ale Madelyn stanowczo się temu sprzeciwiła. Nie chciała stracić okazji do dręczenia Jadie, a jej miłość do Zacha była tak głęboka, że nie mogła zniesieść myśli o tym, że on i Jadie mieszkają razem. Dlatego przekonała Zacha, by pozwolił Jadie zostać z nią w rezydencji Jentów, używając wymówki, że potrzebuje towarzystwa. "Jutro mam wolne, więc pojadę na lotnisko, żeby ją odebrać i przywiozę ją tutaj na kolację. Wyjedziemy, gdy spakuje swoje rzeczy. Możesz dołączyć do nas wieczorem, posiedzimy razem." Madelyn uśmiechnęła się i grzecznie odmówiła: "Nie dołączę do was. Muszę odpocząć w domu przez jeden dzień. Zbliżają się egzaminy i muszę skupić się na nauce." Gdy zauważyła surowy wyraz twarzy Zacha, ogarnęło ją zdenerwowanie. Nie chciała dać się wciągnąć w jego konflikty z innymi. Jej celem było odegranie roli posłusznej i nieszkodliwej siostry, przetrwanie tych kilku lat, zaoszczędzenie pieniędzy i ucieczka. Jednak Zach był podejrzliwy i nieprzewidywalny, przez co nie była pewna, czy uda jej się go oszukać. Zach spokojnie obserwował Madelyn, która teraz okazywała uległość, co stanowiło ostry kontrast z jej wcześniej arogancką i wyzywającą postawą. Uśmiechnął się szyderczo w duchu: „Naprawdę wykonuje świetną robotę, utrzymując to przedstawienie przez tak długi czas”. Odezwał się łagodnie: "Zarówno ty, jak i Jadie jesteście moimi siostrami. Nie będę faworyzował żadnej z was... Kiedy wrócę wieczorem, zjedzmy razem kolację. Kupię ci twoje ulubione ciasto truskawkowe z musem. Co ty na to?" Madelyn nie odważyła się stracić czujności. Uśmiechnęła się i powiedziała: "Dobrze, dziękuję, Bracie." "Odpocznij wcześniej." "Mhm."

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6 – Nigdy więcej cię nie pokocham | Czytaj powieści online na beletrystyka